Echa maltańskiego nurtu "Coetzee. Horyzonty" w najnowszym numerze "Didaskaliów"

W najnowszym numerze "Didaskaliów" (nr 111) jeden z rozdziałów poświęcony jest scenicznym interpretacjom powieści J.M. Coetzeego, które stanowiły także ważny punkt programu tegorocznej edcyji Malta Festival Poznań.

Katarzyna Fazan przygląda się operze Slow Man w reżyserii Mai Kleczewskiej oraz Hańbie w reżyserii Kornela Mundruczó z perspektywy inscenizacji i treści. Aleksander Laskowski analizuje warstwę dźwiękową opery: libretto J.M. Coetzeego i muzykę Nicholasa Lensa. Natalia Jakubowa pisze o typie "white western man" w spektaklu Hańba w reżyserii Luka Percevala. Warto wrócić do Coetzeego o każdej porze roku!

Teatr Wielki w Poznaniu / Malta Festival Poznań Slow Man, fot. Maciej Zakrzewski

Coetzee wielokrotnie wyrażał przekonanie, że pisarzem miotają sprzeczne siły – „skłonność do wyczarowywania bytów i skłonność do milczenia”. Współczesna opera stworzyła dodatkowe pole narracji. Ciekawie w tym obszarze zaistniała reżyseria Kleczewskiej, która musiała znaleźć się w obcych jej, w sensie estetycznym, rejonach. Wynik tej koniecznej metamorfozy okazał się znakomity: może podpowiadać jeszcze inne, nieodkryte do tej pory przez artystkę strategie warsztatowe. Maja Kleczewska - jak się wydaje - zrezygnowała z opanowanych i skutecznych we wcześniejszych inscenizacjach narzędzi, takich jak amorficzne monologi wewnętrzne, które scalają się w sposób nieoczywisty z aktorami, rodząc na ich ciele nowe postacie, niezależne od literackich pierwowzorów. Zaryzykowała wiarę w uformowany status bohaterów, precyzyjnie zdefiniowany pieśnią. Musiała poddać się rygorystycznemu działaniu czasu, odmierzanemu w oddechach wykonawców, poddanych bezwzględnym miarom muzycznym, zrezygnować z potrzebnych jej studiów, wariantów, improwizacji. Ścisła logika konstrukcji poetycko-muzycznej określiła inscenizacyjne poszukiwania.

Opera rządzi się umownością, z czego Kleczewska doskonale zdaje sobie sprawę i nie zrywa tego kodu - przeprowadzając sygnały psychologiczne w rejony skrótowych znaków. Poczucie, że tematem dramatu jest kalectwo i brzydota, rodzi się poprzez poetyckie, a nie fizjologiczne sygnały: uruchomiony zostaje porządek symboliczny, który znakomicie współgra z modernistycznym wymiarem muzycznej oprawy.

fragment artykułu Katarzyny Fazan JAK PIES Coetzeego / Lensa / Kleczewskiej opera kaleka ("Didaskalia", październik 2012)


Zdjęcia